Google+

Chcę kominek - czyli jak dokonać dobrego wyboru.

Spawa wyboru kominka wydaje się dziecinnie prosta. Przecież szwagier ma dom niemal identyczny z tym, który wybudowałem, tyle samo mieszkańców, jego kominek dobrze funkcjonuje a mnie się podoba. To nad czym się zastanawiać? No tak, może kupię trochę droższy model aby zabłysnąć w rodzinie. Ups! Gdyby wszystko było tak proste. No właśnie gdyby było to tak proste to nie spotykalibyśmy się od wielu lat z wieloma pytaniami naszych klientów i nie pisalibyśmy obszernych ofert dostosowanych do ich wytycznych. W dawnych czasach było łatwiej sprzedawać i kupować różne produkty. Taki Ford T (pierwszy samochód produkowany naprawdę masowo) sprzedawany był w wielkich ilościach na całym świecie. Klient mógł wybrać dowolny kolor auta...
...byle był on czarny :) . Dziś sprawy mają się już bardziej skomplikowanie. Na szczęście branża kominkarska nie doszła jeszcze do poziomu skomplikowania technicznego spotykanego w informatyce czy motoryzacji. I całe szczęście! Dużo łatwiej dokonać celnego wyboru posiadając podstawową wiedzę. Poniżej postaramy się podzielić z Państwem paroma sugestiami. Na co warto zwracać uwagę w trakcie wyboru kominka aby był to dobry – korzystny zakup.

  1. Mieć czy nie mieć ? Oto jest pytanie
  2. Po co mi ten kominek?
  3. Huta, kotłownia czy może ognisko domowe?
  4. Zastaw się a postaw się.
  5. Prezes ma to ja „se” kupię droższy
  6. Palacza zatrudnie – od zaraz
  7. Chytry dwa razy traci
  8. Pokorne ciele dwie matki ssie – czyli kto pyta nie błądzi
  9. Bezpieczeństwo – czyli „lepiej ogniem się nie bawić gdy galoty możesz spalić” 
  10. ”Nasz klient nasz Pan” czy „Klient ma zawsze racje” ?

 

 

1.Mieć czy nie mieć ? Oto jest pytanie.
To właściwie pierwsza kwestia, która powinna nam zaświtać w głowie gdy wpadniemy na pomysł zakupu kominka. Czy go potrzebuję, czy będę go używał, czy nie będzie pasował w moim domu jak kwiatek do kożucha, czy mnie na to stać, czy mi się to w ogóle podoba? Cała masa wątpliwości pojawia się u klienta na całym etapie podejmowania decyzji – trzeba sobie zdecydowanie stwierdzić – odpowiedzi prawie nigdy nie brzmią „tak” lub „nie”. Prawda jest zawsze gdzieś pośrodku. Ważne jednak aby gdzieś po drodze te pytania padły. Nie zawsze padną odpowiedzi na wszystkie pytania, ale po co np. komuś kto obsesyjnie nie znosi widoku ognia a chce kominek tylko dlatego, że inni też mają. Może to przykład ekstremalny, ale w sumie każdy człowiek to trochę ekstremalny przypadek w jakimś tam swoim osobistym temacie.

2.Po co mi ten kominek?
Gdy już stwierdzimy (świadomie, czy pod presją małżonka:), że kominek chcemy posiąść - dobrze wtedy podjąć decyzję po co mi on w domu. Czy walory grzewcze, ekonomiczne walory palenia drewnem, kojący widok ognia w mroźny grudniowy wieczór a może coś innego jest tu ważne. Może wspomnienie dzieciństwa kiedy siedzieliśmy przy piecy albo kominku, a dziadek z fajką w ustach opowiadał tajemnicze historie o dawnych czasach. Może właśnie takie wspomnienie chcemy także podarować swoim dzieciom i wnukom? Czy jednak nie ważniejsze będzie obudowanie kominka drogim indyjskim marmurem o fantastycznej teksturze – dla wzmocnienia poczucia swojej pozycji wśród przyszłych gości? Każdy jest trochę sknerą , trochę snobem i trochę dzikusem zapatrzonym w płomyki ognia z fascynacją piromana, trochę leniem czekającym aż drewno przyniosą inni, trochę bezbronnym dzieckiem słuchającym dziadkowych opowieści przy kominku. Kwestia w tym aby wiedzieć, która część naszego ja jest tu szefem i które cechy chcemy bardziej niż inne uszczęśliwić.

3.Huta, kotłownia, zapiecek czy może ognisko domowe?
„Zrobisz sobie hutę” - wołają zwolennicy kominków z płaszczem wodnym. „Będziesz miał kotłownię jak na Titanicu” - odpowiadają zwolennicy grzania konwencjonalnego. „Wszyscy się nie znacie” dorzucają też niekiedy miłośnicy kaflaków. „Co wy tam wiecie o ogniu” stwierdzają na koniec ci, dla których szyba kominkowa stanowi zbyt dużą barierę aby uznać ogień za prawdziwy i preferują kominki otwarte. Takie jak dawniej w zamkach, dworach i pałacach. Jak by podsumowując wszystko, wcześniej wspomniany dziadek rzuca jeszcze hasło „ ...Panie, w partyzantce jak byłem. To w czterdziestym trzecim cały styczeń i luty przezimowalimy bez ogrzewania, bo tak Niemce skubańce szukały... ...Panie kochany, ale słuchaj Pan – wódki wtedy nie może zabraknąć bo amen! ” ;)
I jaką tu decyzję teraz podjąć? Jaki wybrać rodzaj kominka, czy system rozprowadzenia ciepła?
Z racji słusznej polityki walki z alkoholizmem, propozycję dziadka na wstępie odrzucamy i pozostawiamy ją jedynie najtwardszym sztukom – podróżnikom wszelkiej maści, którzy i tak pewnie tych rad nie przeczytają.
Pozostają nam cztery główne rodzaje kominków:


Kominki otwarte. Prawdopodobnie najlepszy kontakt wizualny z magią żywego ognia musimy niestety okupić totalnie nieekonomicznym i nieefektywnym sposobem spalania drewna. Cóż, z tego sposobu ogrzewania w pełni korzystali jedynie naprawdę majętni ludzie. Wyobrażmy sobie hektary lasów, które pochłaniały corocznie paleniska zamku w Malborku. Miał on przy swojej potężnej kubaturze ...centalne ogrzewanie zasilane przez otwarte paleniska! Na marginesie trzeba przyznać, że to i tak było bardzo sprytne rozwiąznie techniczne jak na owe czasy. Zostawmy jednak czasy dobrych i złych rycerzy na inny artykuł i wróćmy na ziemię. Spalanie w palenisku otwartym powoduje niedopalanie spalin i słaby odzysk ciepła. Blisko 75% energii spalania leci w tym wypadku bezpośrednio do komina. Kto jednak nie poszukuje kominka do ogrzewania a dla efektu i cichego szelestu spalanego drewna, kto kocha zapach dymu i lubi od czasu do czasu pogrzebać w ogniu , kto chce mieć w domu coś już tak unikalnego, temu polecam kominki otwarte z całego serca. W tym wypadku jest prawdopodobne, że święty Mikołaj przyjdzie do niego w grudniu przez komin.


Piece i pieco-kominki kaflowe. Posiadają one możliwość dość długiego w czasie kumulowania ciepła wyprodukowanego we wkładzie kominkowym. Wadą jest bariera niewielkiej mocy kominka i niewielka możliwość rozprowadzania ciepła od „kaflaka” do innych pomieszczeń w budynku. Zdarza się, że piece kaflowe posiadają zastosowaną sprytną podkowę wodną. Rozwiązanie już dosyć stare, nawet skuteczne choć dziś rzadko stosowane. Podkowa wodna służy do ogrzania przepływowego niewielkiej ilości wody – zwykle do celów gospodarczych. Trudno jednak by mówić w takim wypadku o możliwości rozprowadzania tego ciepła np. do rur centralnego ogrzewania domu. Niewątpliwie wśród użytkowników kominków jak i kominkarzy(a właściwie zdunów) jest pewna grupa ludzi , którzy dadzą się poszatkować za tezę iż to jest najlepsze z najlepszych rozwiązań. Mamkamentem jest na pewno dosyć ograniczona możliwość operowania kształtami i kolorami dostępnej na rynku ceramiki. Jednak nie licząc się z kosztami można zbudować prawdziwe arcydzieło. Tak czy inaczej wykonanie pieca kaflowego dobrze powierzyć doświadczonemu zdunowi lub zakupić i podłączyć „gotowca”, który jednak nie będzie już zwykle ani tak piękny ani tak oryginalny.

Kominki konwencjonalne – bez płaszcza wodnego ale za to bardzo intensywnie ogrzewające powietrze wokoło. Stosowanie tzw. „powietrznych” wkładów kominkowych jest najbardziej rozpowszechnionym sposobem budowy palenisk kominków grzewczych. Ogólna zasada działania takiego urządzenia jest prosta – ogień zamknięty w żeliwnej lub stalowej „puszce”, ograniczony przed ucieczką w komin „nim dorośnie” i nie odda jak największej ilości energii. Często jest on (żar i ogień) mocno izolowany od obudowy ścianek zewnętrznych wkładu w dolnej części paleniska w celu osiągnięcia jak najwyższej temperatury spalania. We wspomnianym uzyskaniu wysokich temperatur pomaga materiał zastosowany w palenisku. Najzwyklej sprawują się tu wkłady stalowe bez dodatkowych wyłożeń paleniska. Dużo lepsze parametry mogą uzyskać paleniska żeliwne lub stalowe z zastosowanym wyłożeniem płytami wermikulitowymi czy szamotowymi. Wyższą klasę stanowią tu paleniska z różnego rodzaju okładzinami ceramicznymi (nie należy ich jednak mylić z kaflami z pieców kaflowych).

Kominki z płaszczem wodnym – dające zdecydowanie mniej ciepła bezpośredniego w pomieszczeniu gdzie się znajdują, ale za to mające bardzo praktyczne możliwości rozprowadzenia i magazynowania ciepła, które zostanie przechwycone przez płaszcz wodny. Kominki z płaszczem wodnym w ostatnich latach świętują w Polsce swój renesans. Wynika to pewnie z dużej praktyczności – ciepła z takiego urządzenia po prostu łatwiej nie zmarnować a zyskać pare „bonusów” na dokładkę.

 

 

dalszy ciąg w edycji
...zapraszamy wkrótce


Kontakt z nami

Jesteśmy do Państwa dyspozycji od poniedziałku do piątku w godzinach od 9:30 do 18:00, w sobotę od 11:00 do 14:00 .

Telefon:+48 696727001

Napisz do nas e-mail

Producenci